Chipmunkapublishing
Wiat Pe En Miechu
Wiat Pe En Miechu
Couldn't load pickup availability
Book Extract
Prolog
„Człowiek... to książka czytająca samą siebie". P.N. Furbank o Diderocie
Jestem nienawiścią do samej siebie, otoczoną przez lustra. Nie takie szklane lustra, których tyle wytłukłam, że pech mnie nie opuści, choćbym żyła tysiąc razy. Nie - to lustra oczu, które bezustannie mnie śledzą. Lustra, które mają imiona i dusze. Lustra, które się uśmiechają i kłamią. „Masz oczy jak tata i kłamiesz jak tata. Musisz z sobą skończyć!" - słyszę natrętne głosy. Czy wspomnienia mogą zamienić się w psychozę? Niektóre parzą mnie jak rozżarzone żelazo. Pisząc ten pamiętnik, muszę się strzec, żeby nie zamienił się w list pożegnalny. Mój ojciec był aktorem i muzykiem, więc wychowywałam się wśród ludzi z branży rozrywkowej. Ojciec uważał się też za komika, ale śmiech rzadko gościł w naszym domu.
Moją pierwszą rolą filmową, którą pamiętam, było statystowanie w Imperium kontratakuje. Planem filmowym było wnętrze stacji kosmicznej i wszędzie roiło się od pokracznych stworów. Nie wiedziałam, że to się dzieje na niby - byłam pewna, że to dokument. Dwadzieścia lat później mój umysł też opuścił Ziemię.
Z nożem w ręku stoję nad śpiącym ojcem. Widzę w nim straszliwego „obcego", który czyha na moją zgubę, dlatego musi zginąć. Chcę uderzyć go nożem prosto w twarz. „Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni" - mówię. Nie dbam, że to mnie doprowadzi do czubków lub samobójstwa. Jak to ujął mój psychiatra, „Dolly, twój następny przystanek to pokój bez klamek". Nie dbam o to, bo robię, co robię, żeby przeżyć. Tak trudno to zrozumieć?
Patrzę, jak śpi i czekam na odpowiedni moment, żeby go zabić. Czekam. Czekam. Odór jego potu, resztki jedzenia w brodzie i plwociny na podłodze tylko podsycają wzbierający we mnie gniew. Wznoszę nóż, gotowa zatopić go w tym ludzkim śmieciu. Ze ściany wpatruje się we mnie inna para oczu. To moje zdjęcie z dzieciństwa, uśmiecham się do obiektywu. Trzykrotnie zbieram się w sobie, żeby wbić nóż w głowę ojca, ale dziecko mnie obserwuje i nie mogę się na to zdobyć. „Przepraszam, że robię z ciebie morderczynię - mówię do fotografii. - Kiedyś byłam dzieckiem, małą dziewczynką..."
Share
